Post Image

1 sierpnia przypada rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Tego dnia szczególnego znaczenia nabiera album „Powstanie Warszawskie” zespołu Lao Che – jedno z najważniejszych polskich wydawnictw XXI wieku i zarazem przykład tego, jak o dramatycznej historii można opowiadać bez pomnikowego tonu, patosu i uproszczeń.

Pomysł, który narodził się z fascynacji historią

Album ukazał się 21 marca 2005 roku jako drugie studyjne wydawnictwo płockiego zespołu. Pomysł stworzenia płyty poświęconej Powstaniu Warszawskiemu wyszedł od Mariusza „Denata” Densta, współzałożyciela Lao Che i muzyka odpowiedzialnego za sample oraz archiwalne nagrania.

Praca nad materiałem rozpoczęła się kilka lat wcześniej. Muzycy spotykali się w sali prób, rozmawiali o kolejnych etapach walk i zastanawiali się, jak przełożyć ich dramaturgię na dźwięki. Początkowo album miał przypominać kronikę wydarzeń, jednak Hubert „Spięty” Dobaczewski wprowadził do niej perspektywę pojedynczego żołnierza – człowieka odczuwającego strach, gniew, zmęczenie i nadzieję.

Bez patriotycznej laurki

Lao Che od początku zakładali, że nie stworzą uroczystego hymnu ani szkolnej lekcji historii. Zależało im na pokazaniu powstańców jako zwykłych ludzi, którzy zostali postawieni w sytuacji granicznej. Nie byli to bohaterowie z pomników, lecz młodzi mieszkańcy miasta, którzy jeszcze chwilę wcześniej chodzili do pracy, spotykali się z przyjaciółmi i próbowali prowadzić normalne życie.

Ta perspektywa pozwoliła zespołowi uniknąć nadmiernego zadęcia. Album nie rozstrzyga historycznych sporów i nie narzuca odbiorcy jednej interpretacji. Przede wszystkim oddaje emocje oraz chaos 63 dni walki.

Dziesięć utworów, jedna opowieść

„Powstanie Warszawskie” składa się z dziesięciu kompozycji ułożonych chronologicznie. Opowieść rozpoczyna się od napięcia poprzedzającego godzinę „W”, a następnie prowadzi przez walki na barykadach Woli, alianckie zrzuty, obronę Starego Miasta, próbę przebicia do Śródmieścia, dramat Czerniakowa i ewakuację kanałami. Finałowy „Koniec” przynosi kapitulację i gorzkie wyciszenie.

Szczególną siłę mają „Godzina W”, „Barykada”, „Stare Miasto” oraz niemal ośmiominutowe „Kanały”. Razem tworzą nie tyle klasyczny zestaw piosenek, ile rozbudowane słuchowisko, które należy odbierać jako całość.

Rock, punk, metal i przedwojenne melodie

Muzycznie album wymyka się prostym klasyfikacjom. Lao Che połączyli na nim punk, hardcore, metal, reggae, blues, elektronikę i elementy muzyki przedwojennej. Gatunki zmieniają się gwałtownie, podobnie jak nastroje ludzi uczestniczących w walkach.

Surowe riffy sąsiadują z fragmentami archiwalnych przemówień, melodiami okupacyjnych pieśni i radiowymi komunikatami. Te elementy nie pełnią funkcji dekoracyjnej – budują narrację i sprawiają, że słuchacz zostaje wciągnięty w sam środek wydarzeń.

Teksty utkane z wielu głosów

Warstwa literacka albumu łączy autorskie teksty Spiętego z cytatami i parafrazami poezji okupacyjnej, powstańczych piosenek, przemówień oraz utworów polskiego punk rocka. Pojawiają się między innymi odniesienia do twórczości Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, „Pałacyku Michla”, „Czerwonej zarazy” czy archiwalnych wystąpień Stanisława Mikołajczyka.

To gęsta, wielowarstwowa konstrukcja, która jednak nie zamienia się w erudycyjny pokaz. Cytaty pracują na rzecz emocji i pozwalają zestawić doświadczenie pokolenia wojennego z buntem późniejszych generacji.

Sukces, którego zespół się nie spodziewał

Gotowym materiałem nie zainteresowały się największe wytwórnie. Płyta ukazała się nakładem niewielkiej oficyny Ars Mundi i nie była promowana klasycznymi singlami ani teledyskami. Mimo to dotarła do 13. miejsca listy OLiS, sprzedała się w znaczącym nakładzie i z czasem uzyskała status złotej płyty.

Album przyciągnął do historii Powstania Warszawskiego wielu młodych odbiorców. Sięgali po niego uczniowie, nauczyciele i osoby, które wcześniej znały te wydarzenia głównie z podręczników. Z uznaniem o wydawnictwie wypowiadali się także sami powstańcy, podkreślając, że jego ostry język i muzyczna intensywność dobrze oddają realne emocje pola walki.

Koncerty jako zbiorowe doświadczenie

19 czerwca 2005 roku Lao Che po raz pierwszy wykonali cały materiał w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego. W wydarzeniu uczestniczyły tysiące ludzi, a koncert stał się czymś więcej niż prezentacją albumu. Był wspólnym przeżyciem opartym na pamięci, energii i poczuciu jedności.

Kolejne pełne wykonania materiału odbywały się tylko okazjonalnie. Muzycy stopniowo rezygnowali z koncertowania płyty, ponieważ narastające wokół niej dyskusje i oczekiwania zaczęły przytłaczać samą twórczość. Ostatnie wykonanie całego albumu odbyło się 1 sierpnia 2015 roku we Wrocławiu.

Album, który nadal rezonuje

Po ponad dwóch dekadach „Powstanie Warszawskie” wciąż pozostaje jednym z najważniejszych osiągnięć Lao Che. Jego siła nie wynika jedynie z podjętego tematu, lecz z konsekwencji, z jaką zespół zbudował własny język opowiadania o historii.

W rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego warto wrócić do tej płyty nie jako do obowiązkowego elementu obchodów, ale jako do samodzielnego dzieła sztuki. To album o wojnie, lecz także o strachu, wspólnocie, buncie, odpowiedzialności i cenie, jaką ludzie płacą za próbę odzyskania wolności.

 

Share in
Tagged in